Hejka! Ostatnio dość często sięgam po same książki dla młodzieży, jednak przy takich powieściach najlepiej się bawię i odpoczywam. Tym razem przeczytałam powieść napisaną przez Martę Łabęcką. "Flaw (less). Opowiedz mi naszą historię" to debiut autorki. Macie jakieś obawy do pierwszych książek autorów? Ja czasem mam, jednak w tym przypadku nie miałam żadnych. Wcześniej przeczytałam kilka recenzji tej książki i wszystkie były pozytywne. Po przeczytaniu opisu strasznie naszła mnie ochota na tę lekturę i tak o to przychodzę do Was z moją opinią. Mam nadzieję, że zostaniecie i przeczytacie mój wpis, bo naprawdę warto sięgnąć po powieść Marty Łabęckiej. Zapraszam na recenzję.

Informacje o książce:
Autor: Marta Łabęcka
Liczba stron: 344
Tom: I
Wydawnictwo: Editio
Opis książki:
Ta dziewczyna. Ten chłopak. Nie ten czas... Dwoje licealistów z małego miasteczka nieopodal Londynu: Josephine, wzorowa dziewczyna z tak zwanego dobrego domu, oraz Chase, chłopak, o którym można powiedzieć wiele, ale nie to, że jest ideałem. Dom rodzinny Chase`a też trudno byłoby nazwać dobrym ... jego matka od zawsze więcej uwagi poświęcała narkotykom i alkoholowi niż synowi. Josephine za chwilę wyjedzie na studia do Bostonu, by tam spełniać oczekiwania rodziny ... musi przecież być perfekcyjna. Chase... cóż, po prostu postara się nie wkroczyć na drogę, jaką od lat podąża jego matka. Z pozoru tej dwójki nastolatków nie łączy nic poza miejscem zamieszkania i szkołą. A jednak mają ze sobą coś wspólnego. Oboje, każde na swój sposób, próbują sobie radzić z samotnością. Chowają się za maską obojętności, ukrywają przed światem swoje prawdziwe, wrażliwe oblicza. Trafiają na siebie przypadkiem, a rozwój wydarzeń sprawia, że powoli odkrywają się przed sobą nawzajem, może nawet bardziej, niż by sobie życzyli. Czy to w ogóle ma sens, skoro Josie za moment zniknie ze świata Chase`a?

O autorce:
Marta Łabęcka - jest studentką filologii angielskiej na jednej z poznańskich uczelni. Kocha języki obce prawie tak bardzo, jak książki i swoje koty. Przygodę z pisaniem zaczęła podczas wakacji ― zajęła się nim dla zabicia czasu i od tamtej pory nie może (ani nie chce) przestać tworzyć. W przerwach między pisaniem i publikowaniem w internecie wymyśla kolejne historie, które podbiją serca czytelników. Flaw(less) jest jej debiutancką powieścią.
Zarówno Josephine jak i Chase nie mają łatwego życia. Dziewczyna od samego początku ma plany na przyszłość. A dokładniej, jej przyszłość zaplanowali rodzice, którzy są pracoholikami i nie zwracają zbytnio uwagi na swoją córkę. Szczególnie zależy im na tym, aby dziewczyna była najlepsza we wszystkim. Matka Josephine ma jakiegoś bzika na punkcie tego, aby jej nazwisko było kojarzone tylko z dobrymi rzeczami. Dziewczyna stara się jak może, aby zadowolić swoich rodziców, jednak oni twierdzą, że ona powinna starać się jeszcze bardziej. Moim zdaniem, powinni się leczyć. Bohaterka zarywa prawie każdą noc na naukę i żyję na samych kawach, aby być idealną córką. Chociaż ona wie, że i tak to niemożliwe. Jej rodzice są nieźle stuknięci i zaślepieni pracą. Miałam wrażenie, że oni żyją w jakimś innych życiu, gdzie praca i pieniądze są na pierwszym miejscu. Chase posiada matkę narkomankę, która nie zajmowała się nim, jednak po śmierci babci musiał zamieszkać z matką. Kobieta nie przejmuję się nim i ogranicza rozmowę z nim do pretensji i kłótni. Chłopak miał złą reputację w swoim mieście. Każdy mierzył go tym samym wzrokiem co jego matkę. Jednak chłopak starał się z całych sił, aby nie sięgnąć dna.

Ach! Co to była za powieść! Dawno już nie czytałam tak dobrze napisanej powieści z tak wykreowanymi bohaterami! Książka od samego początku chwyciła mnie za serce i nie mogłam przestać jej czytać. Strony tak szybko mi ubywały, że pod koniec książki przestałam ją czytać, bo nie chciałam jej kończyć. Podczas czytania miałam złamane serce, jednak szybko mi się ono odbudowało. Bohaterowie są tak niesamowicie stworzeni, że z chęcią bym ich poznała w prawdziwym życiu. Mimo tego, że relacja Josephine i Chase rozwijała się powoli, to za każdym razem miałam motylki w brzuchu. Piękna jest ich historia i aż kraje mi się serce, że ją już przeczytałam. Jednak pocieszam się faktem, że autorka planuje napisać drugą część! Niestety najpewniej trzeba na nią chwilkę poczekać. Cała historia na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Na sto procent wrócę do niej niejednokrotnie, bo jest to książka pełna emocji, przygód i zabawy. Gorąco ją Wam polecam, bo to jedna z lepszych powieści, jakie czytałam w swoim życiu. Można się na niej popłakać, pośmiać, zdenerwować, a Wasze serca mogą zostać złamane, jednak zostaną odbudowane. Cała książka lekko przewidywalna, jednak ja tę książkę pokochałam. Mam nadzieję, że Wam również przypadnie go gustu.

Czytanie tej książki sprawiło mi niesamowitą radość. Naprawdę szkoda mi, że to koniec części pierwszej. Totalnie się wkręciłam w historię Josephine i Chase. Jeśli myślicie, że to kolejna taka sama młodzieżówka, to jesteście w wielkim błędzie. Ta książka zasługuje na większy rozgłos, bo jest niezwykła, w każdym możliwym znaczeniu tego słowa. Także zachęcam Was do przeczytania tej książki! Macie ją w planie?

Brak komentarzy